N.223 -11-

 

Jesteśmy na Facebooku

NEWS: 21.04.2011  Tekst: Kazimierz Czułup

Śmigus - dyngus

 

Międzyrzecz

Foto: Archiwum

NEWS: Śmigus-dyngus (znany także jako: lany poniedziałek, polewany lub oblewany, gwarowo jako oblaniec) – zwyczaj, pierwotnie słowiański, a wtórnie związany z Poniedziałkiem Wielkanocnym.
  Czynność oblewania zdecydowanie była ważniejsza dla młodych dziewcząt, bowiem ta panna, której nie oblano bądź nie wychłostano, czuła się obrażona i zaniepokojona, gdyż oznaczało to brak zainteresowania ze strony miejscowych kawalerów i perspektywę staropanieństwa

Zobacz - Misterium Pasyjne 2010 - więcej»   
Spotkanie z Jankiem Melą - więcej»
Wystawa - "Złoto Ukrainy" - więcej»

Międzyrzecz Słowiańskie korzenie.
  
Śmigus polegał na symbolicznym biciu witkami wierzby lub palmami po nogach i wzajemnym oblewaniu się wodą, co symbolizowało wiosenne oczyszczenie z brudu i chorób, a w późniejszym czasie także i z grzechu. Na śmigus nałożył się zwyczaj dyngusowania (dyngowanie), dający możliwość wykupienia się pisankami od podwójnego lania.
   Nie wiadomo, kiedy te dwa obyczaje się połączyły. Dyngus po słowiańsku nazywał się włóczebny. Wywodzi się go od wiosennego zwyczaju składania wzajemnych wizyt u znajomych i rodziny połączonych ze zwyczajowym poczęstunkiem, a także i podarunkiem, zaopatrzeniem w żywność na drogę. Wizytom towarzyszyły śpiewy o charakterze ludowym i religijnym. Dyngus dla uboższych, nie mających bogatych znajomych, stał się sposobem na wzbogacenie jadłospisu i okazją pokosztowania niecodziennych dań (jeśli zawędrowali np. do dworu).
Włóczebnicy mieli przynosić szczęście, a jeśli nie zostali należycie za tę usługę wynagrodzeni smakołykami i jajkami, robili gospodarzom różne nieprzyjemne psikusy (co dla skąpych gospodarzy było pierwszym dowodem pecha)

  Międzyrzecz    Słowo dyngus wywodzone jest od niemieckiego słowa dingen, co oznacza "wykupywać się" (inne znane określenia: dyng, szmigus, wykup lub datek. Należy jednak pamiętać, że zwyczaj zbierania datków przy okazji wizyt występuje nie tylko w czasie Wielkanocy, ale praktykuje się go także w okresie Trzech Króli, na Opolszczyźnie podczas tzw. chodzenia z niedźwiedziem. Innym argumentem przeczącym niemieckiemu pochodzeniu słowa dyngus może być dziełko anonimowego szlachcica pt. Postępek prawa czartowskiego przeciw rodzajowi ludzkiemu wydane w 1570 r w Brześciu Litewskim przez Cypriana Bazylika. Wśród około setki różnych diabłów, szatanów, ich sióstr i pomocnic autor wymienia z nazwy 33 diabły polskie, wśród nich Dyngusa.

Międzyrzecz    Do XV wieku dyngus i śmigus były dwoma odrębnymi zwyczajami. Z czasem tak się zlały ze sobą w jeden, że przestano rozróżniać który na czym polega. Wyrazem tego było pojawienie się w Słowniku poprawnej polszczyzny Stanisława Szobera zbitki śmigus-dyngus. Taka interpretacja nie jest jedyną, bowiem w pamiętnikach Jędrzeja Kitowicza, pochodzących z epoki saskiej przeczytać można, że: "Lud wiejski, dosyć wiernie trzymający się obyczaju starego, pocieszny wyprawia dyngus alias śmigus, a mianowicie koło studzien. Parobcy od rana gromadzą się, czatując na dziewki, idące czerpać wodę i tam, porwawszy między siebie jedną, leją na nią wodę wiadrami, albo zanurzają ją w stawie, a niekiedy w przerębli, jeżeli lód jeszcze trzyma".  W miastach oblewanie się wodą nie jest powszechnie przyjętym zwyczajem. Tak więc Kitowicz nie widzi specjalnej różnicy między dyngusem a śmigusem, a co więcej, zwraca uwagę, że zwyczaj ten w tradycyjnej postaci pozostał już tylko na wsi. Do marginalizacji śmigusa w miastach prawdopodobnie przyczyniło się duże zróżnicowanie społeczne (oblany szlachcic lub obcokrajowiec mógł nie docenić dobroczynnego działania wody) oraz obecność straży miejskiej pilnującej porządku.

  Technologia w służbie Dyngusa.  Tej Wielkanocy nie zostawisz na nikim suchej nitki.
    Obecnie na sposób kultywowania tradycji lanego poniedziałku duży wpływ mają nowe technologie. Wprowadzenie tworzyw sztucznych do przemysłu i obniżenie cen produkowanych zabawek z plastiku w znacznym stopniu urozmaiciło dyngusowy arsenał.
Butelki, wiadra czy plastikowe woreczki wypełnione wodą to przeszłość. Blastery wodne Nerf Super Soaker to nowy wymiar zabawy wodą. Lany Poniedziałek już nigdy nie będzie taki sam!

     Może warto dokonać przeglądu nowości w "uzbrojeniu". Dostawcy wodnych zabawek oferują szereg ciekawych propozycji.
Nowością na rynki jest  Super Soaker - linia blasterów wodnych Nerf, które zmieniają charakter zabawy wodą. To zaawansowane urządzenia, których twórcą jest jeden z byłych inżynierów agencji kosmicznej NASA - już to może być obietnicą dobrej zabawy... ale to nie wszystko. Każdy z blasterów oferuje unikalne parametry - od najmniejszego i najbardziej poręcznego Point Break po Hydro Cannon o zasięgu 10 metrów - każdy znajdzie coś dla siebie. Dodatkowo, każdy blaster wyposażono w szynę taktyczną, która pozwala na montaż dodatkowych akcesoriów takich jak celowniki optyczne i laserowe z innych linii NERF.

  Thunderstorm to najbardziej zaawansowany technologicznie blaster Super Soaker. Dzięki zasilaniu bateriami nie wymaga pompowania,  a tym samym może być gotowy do akcji w ułamku sekundy.

Dodatkowo wymienny magazynek na wodę (0,3l), zasięg 7,6 metra  i szyna taktyczna  sprawiają, że Thunderstorm nie ma sobie równych i jest jedynym automatycznym blasterem dostępnym na rynku.

  

Thornado Strike to prawdziwe wirujące tornado wodne. Oprócz wymiennego magazynka (0,3l) i szyny taktycznej został wyposażony w regulowaną kolbę. Była ona niezbędna do tego, aby zapewnić stabilność specjalnej obrotowej lufie, która strzela podwójnym strumieniem wody na odległość 6 metrów.

  Z kolei Scatter Blast to prawdziwe strumieniowe uderzenie. Zamiast magazynka zastosowano stały zbiornik mieszczący 0,6 litra wody. Zwiększona masa blastera rekompensowana jest przez szeroki - pięciokrotny strumień wody i zasięg do 7,6 metra.

Najmniejszy w rodzinie Point Break dzięki posiada zbiornik na 0,2 litra wody, i jest gotowy do strzału po każdym przeładowaniu - Przód, tył i spust. Lekki, szybki o zasięgu do 4,8 metra.

   Istna potęga w arsenale Super Soaker – Hydro Cannon. Zbiornik o pojemności 1 litra, szyna taktyczna i ogromny strumień wody o zasięgu 10 metrów. Do wystrzelenia  potrzeba około 20 naciągnięć pompy, dlatego został wyposażony w tarczę ochronną.

   Przed nami prawdziwa bitwa wodna! Czas odpowiednio się do niej przygotować, do wspaniałej wodnej zabawy! Prognozy pogody są obiecujące. Zapowiadana jest dobra pogoda, która sprzyja dyngusowym zmaganiom. Litry wody zostaną wylane na ulicach, placach zabaw i parkach. Wyposażony w blaster Super Soaker nie zostawisz na nikim suchej nitki!   Dla wszystkich, zarówno tych wyposażonych w nowoczesną, wodną "broń" jak i tych z wiaderkami i butelkami życzymy wspaniałej zabawy.

Międzyrzecz

Międzyrzecz

Międzyrzecz

Międzyrzecz

do góry
 

do góry