Co powinieneś wiedzieć na temat
HALLOWEEN?
Geneza współczesnego święta Halloween sięga około dwóch tysięcy lat wstecz.
Łączy w sobie wpływy różnych obyczajów, począwszy od celtyckiego dnia ducha
pustkowia
i złych mocy - Samhaina, poprzez rzymskie święta bogini urodzaju
Pomony, aż do chrześcijańskiego dnia Wszystkich Świętych i katolickich Zaduszek.
Halloween - korzenie
do
góry
Celtowie
Na arenie historii pojawili się w IV w. p.n.e., początkowo zasiedlając
południową część Europy Środkowej (dzisiejsze: Czechy, zachodnie Węgry,
wschodnią Austrię i Bawarię),
skąd rozprzestrzenili się na zachód - do wybrzeża
Atlantyku i w głąb Hiszpanii, w kierunku północnym - na Wyspy Brytyjskie, na
południe - do Italii i na wschód - wzdłuż Dunaju,
aż do Galacji w Azji Mniejszej
(III-II w. p.n.e.). Społeczeństwo Celtów składało się z trzech głównych warstw
społecznych: rolników, wojowników i kapłanów, których określano mianem druidów.
Religia celtycka była religią przyrody, co w praktyce oznaczało kult natury, np.
rzek, studni czy świętych drzew (dąb, jemioła). Poszczególne plemiona posiadały
lokalne bóstwa, jednak istniały również ponadplemienne kulty, m.in. słońca i
Samhaina - boga zmarłych,
którego święto obchodzono w nocy z 31 października na
1 listopada. To właśnie ono stanowi źródło tego, co dzisiaj znane jest pod nazwą Halloween.
|
do
góry |
Druidzi
Byli kastą okultystycznych kapłanów celtyckich, zrzeszonych w międzyplemienny
zakon z siedzibą w Brytanii. Oprócz funkcji duchownych (wierzyli np. w wędrówkę
dusz) sprawowali funkcje sędziów i lekarzy, zajmowali się również obserwacją
gwiazd oraz uprawianiem magii.
Rokrocznie w dniu 31 października druidzi wyruszali w odwiedziny do okolicznych
domostw, domagając się poczęstunku (według niektórych źródeł żądanie dotyczyło
wydania im młodej dziewczyny, która miałaby być spalona w ofierze dla Samhaina).
Jeżeli ofiara zadowoliła kapłanów, zapalali przed domem świecę uczynioną z
ludzkiego tłuszczu i wkładali ją do wyrzeźbionej w rzepie "głowy Jacka
O-Lanterna" 1, co miało chronić domowników przed atakami demonów. Jeśli rodzina
nie spełniła żądań druidów, wówczas odprawiali nad domem okultystyczne sztuczki,
co przetrwało do dziś jako halloweenowe TRICK OR TREAT (sztuczka albo
poczęstunek), wypowiadane przez dzieci w celu zdobycia łakoci. Niezadowoleni z
ofiary kapłani mogli na drzwiach wejściowych domu zawiesić heksagram, stanowiący
zaproszenie
dla Samhaina i jego demonów do złożenia nocnej wizyty mieszkańcom
domostwa.
Święto Samhaina
do
góry
Było największym świętem Celtów; oznaczało koniec lata. Do tego czasu należało
zakończyć wszystkie stare sprawy: zebrać zbiory, spędzić bydło z pastwisk, ubić
nadmiar zwierząt,
zapłacić trybuty i zwrócić długi.
Celtowie traktowali noc 31 października jako "czas bez czasu". Wieczorem
kończyło się lato i stary rok, zaś zima i nowy rok zaczynały się o świcie, więc
12 nocnych godzin nie należało ani do zimy, ani do lata. Przez ten okres nic nie
oddzielało świata ziemskiego od zaświatów, a to sprzyjało spotkaniom żywych i
umarłych. Wierzono,
że Samhain, bóg śmierci, kontrolował duchy umarłych i
pozwalał spoczywać im w spokoju albo kazał pokutować za grzechy. W tę szczególną
noc sprowadzał na ziemię dusze złych zmarłych, którzy odeszli podczas minionego
roku, żeby spłacili dług za swoje złe czyny. W tym celu umieszczał dusze w
ciałach zwierząt tym bardziej prymitywnych, im więcej grzechów znajdowało się na
ich koncie (duchy zmarłych musiały np. pełzać po ziemi). Tylko Samhain miał
prawo sądzić i wydawać wyrok odnośnie ich dalszego losu oraz tego, w jaki sposób
mieli dalej egzystować, czy to w ciele zwierzęcia, czy w ciele niebieskim w
niebie. Celtowie wierzyli,
że składając dary i ofiary są w stanie przebłagać
boga śmierci za swoje grzechy i sprawić, że dusze będą mogły osiągnąć niebiańską
nagrodę. Wierzono również, że razem z Samhainem wędruje w ową noc na ziemię jego
przyboczna straż , wróżki, chochliki, gnomy itp.
Spodziewano się prześladowań z
ich strony i by ukryć się przed nimi, przebierano się w skóry zabitych wcześniej
zwierząt, wierząc, że złe duchy zobaczywszy przebierańca, pomyślą sobie,
że to
także pokutujący i zostawią go w spokoju.
Innym rodzajem ochrony przed mocami ciemności był zwyczaj palenia przez druidów
ogromnych ognisk na szczytach wzgórz,
w dąbrowach leśnych (określanych jako
święte gaje), co zapewnić miało przybycie dobrych duchów i oddalenie złych. Tych
samych ognisk używano jednocześnie do oddawania czci bogu słońca, uważanego
przez Celtów za najlepszego przyjaciela, który dając wzrost zbożu, umożliwia
ludziom dostatnią egzystencję. Wierzono, że nocą 31 października słońce stacza
walkę z zimą
i złe duchy czają się wokół, powodując, że bóg słońca traci moc, a
bóg śmierci staje się silniejszy. Paląc ognie chciano wzmacniać osłabione słońce
i dodawać mu sił do walki z ciemnością i chłodem zimy. Druidzi mieli zwyczaj
odbywania tańca wokół ogni, a później - aż do świtu, siedzieli przy ogniach i
prosili słońce o zwycięski powrót.
Następnego ranka - 1 listopada (celtycki Nowy Rok) - zabierali z ognisk kloce
żarzącego się jeszcze drewna, aby przekazać każdej rodzinie nowe ognie do
rozniecenia w domowych paleniskach (31 października wygaszano ogień w domach aż
do świtu 1 listopada, żeby złe duchy przypadkowo nie pojawiły się w obejściach
przyciągnięte światłem paleniska).
Wierzono, że nowe ognie przyniosą domowi
powodzenie i ochronę od demonów. Tego dnia składano również ofiary dla słońca,
najczęściej konie, ale zdarzali się i ludzie, przeważnie kryminaliści, których
palono zamkniętych w wiklinowej klatce pokrytej słomą. Rzymianie zakazali tych
praktyk, ale do roku 400 n.e. wciąż jeszcze składano ofiary z koni.
Podczas pierwszego stulecia naszej ery Rzymianie zaczęli podbijać sąsiadujące z
Imperium krainy, co zaowocowało przeniesieniem na tereny zamieszkane przez
społeczności celtyckie szeregu rzymskich wierzeń i zwyczajów. Jednym z nich były
obchodzone około 1 listopada - święta Pomony, bogini owoców, drzew i ogrodów.
Rzymianie mieli zwyczaj dziękować Pomonie za dobre żniwa przez przynoszenie do
jej świątyni jabłek i orzechów. Był to również czas festynów i igrzysk
sportowych.
Z biegiem lat święta: Pomony, Czuwania Samhaina i celtyckiego Nowego Roku,
zamieniły się w jedno doroczne, kulturalne święto, a przełom października i
listopada stał się czasem gier, zabaw i rytuałów zawierających między innymi
elementy przebierania się za demony i praktykowanie przepowiadania przyszłości.
Zwolennicy wróżbiarstwa uważali ten wieczór za czas największych sukcesów
wierząc, że właśnie wtedy przychodzą na ziemię diabeł i demony, aby sprzyjać ich
okultystycznym wysiłkom. Mieli ulubione miejsca spotkań, np. w Szwecji -
Blocksberg, we Francji las Ardennes, w Anglii stare, zrujnowane, święte miejsca
(opuszczone budynki kościelne, opactwa itd).
W IX stuleciu Kościół rzymskokatolicki (w osobie papieża Grzegorza IV w 834 r.
n.e.) ustalił 1 listopada Dniem Wszystkich Świętych. Postanowiono, co roku tego
dnia, czcić wszystkich świętych, którzy nie posiadali własnego święta. Poprzez
ustanowienie w dniu 1 listopada pobożnej ceremonii, ówcześni liderzy kościelni
mieli nadzieję zastąpić nią ciągle praktykowane czary i pogańskie rytuały.
Święto nazwano All Hallows E'en (ang. Wieczór Wszystkich Świętych), w skrócie
Halloween.
Kościoły: katolicki, episkopalny i luterański, obchodzą do dziś święto zmarłych
1 listopada jako dzień Wszystkich Świętych. Kościół katolicki ponadto 2
listopada obchodzi Dzień Zaduszny, zapoczątkowany w 988 r. n.e. przez piątego
opata klasztoru benedyktyńskiego w Cluny (Francja) i wkrótce przejęty przez
wszystkie klasztory Benedyktynów, a od XIII wieku uznany za powszechne święto
katolickie.
W The Encyclopaedia Britannica czytamy:
"Zaduszki (...) ustanowiono w Kościele
rzymskokatolickim ku pamięci zmarłych w wierze.
To święto opiera się na nauce,
że dusze wiernych, którzy przed śmiercią nie zostali oczyszczeni z grzechów
powszednich lub nie odpokutowali za dawne wykroczenia, nie mogą oglądać Boga,
ale można im pomóc przez modlitwę i ofiarowanie mszy. (...) Niektóre popularne
wierzenia związane z Dniem Zadusznym wywodzą się z pogaństwa i sięgają
zamierzchłej przeszłości. Dlatego w wielu krajach katolickich mieszkańcy wsi
wierzą, że w noc poprzedzającą Zaduszki zmarli wracają do swych dawnych domów i
spożywają potrawy przygotowane przez żywych" (1910, t. I, s. 790).
The Encyclopaedia Americana podaje, że: "Ślady zwyczajów związanych z dniem
Wszystkich Świętych można znaleźć w ceremoniach druidów z czasów
przedchrześcijańskich. Celtowie obchodzili święta ku czci dwóch głównych bóstw:
boga słońca i boga zmarłych (zwano go Samhain), którego święto przypadało na
dzień 1 listopada, początek celtyckiego nowego roku. Święto zmarłych stopniowo
włączono do rytuałów chrześcijańskich" (1997, t. 13, s. 725).
Na podobne pochodzenie wskazano też w książce The Worship of the Dead (Kult
zmarłych): "Do mitologii wszystkich starożytnych ludów wplecione są wydarzenia
związane z potopem (...). Znaczenie tego argumentu podkreśla fakt, że ku pamięci
tego wydarzenia obchodzą wielkie święto zmarłych nie tylko ludy mniej lub więcej
ze sobą powiązane, lecz także te, które dzielą ocean i całe stulecia. Ponadto
wszyscy obchodzą to święto dokładnie lub mniej więcej w tym samym dniu, w którym
według sprawozdania Mojżesza rozpoczął się potop, tzn. siedemnastego dnia
drugiego miesiąca - miesiąca odpowiadającego w przybliżeniu naszemu
listopadowi". (J. Garnier, Londyn 1904, s. 4). Tak więc w rzeczywistości
początek temu świętu dało składanie hołdu ludziom, którzy za dni Noego zginęli w
kataklizmie potopu.
ŚWIĘTO ZMARŁYCH W POLSCE
do
góry
Do początku XX w. w Polsce (na terenach wiejskich) istniał zwyczaj
przygotowywania w dniu 31 października różnych potraw. Pieczono chleby, gotowano
bób i kaszę, a na wschodzie kutię
z miodem i wraz z wódką pozostawiano je na noc
dla dusz zmarłych (prawosławni na grobach, katolicy na domowych stołach).
Wieczorem zostawiano uchylone drzwi wejściowe, aby dusze zmarłych mogły w swoje
święto odwiedzić dawne mieszkania. Był to znak gościnności, pamięci
i
życzliwości, w zwyczaju było również nawoływanie zmarłych po imieniu. Wierzono,
że dusze doświadczają głodu i pragnienia, potrzebują wypoczynku i bliskości
krewnych. Obowiązkiem żywych było zaspokojenie tych pragnień, gdyż obrażone czy
rozgniewane mogły straszyć, wyrządzić szkody, sprowadzić nieszczęście czy
przedwczesną śmierć. Po zapadnięciu zmroku, przez dwa kolejne dni: 1 i 2
listopada, zabronione było klepanie masła, deptanie kapusty, maglowanie,
przędzenie i tkanie, cięcie sieczki, wylewanie pomyj i spluwanie, aby nie
rozgnieść, nie skaleczyć i nie znieważyć odwiedzającej dom duszy. W całej Polsce
ugaszczano obficie żebraków i przykościelnych dziadów, ponieważ wierzono, że ich
postać mogła przybrać zmarła przed laty osoba. W zamian za jadło zobowiązani
byli do modlitwy za dusze zmarłych.
Tradycja palenia zniczy.
W noc zaduszną, aż do świtu, na cmentarzach, rozstajach i w obejściach,
rozniecano ogniska, których zadaniem było wskazywanie drogi błąkającym się
duszom. Popularne było również palenie ognisk na mogiłach samobójców i ludzi
zmarłych tragicznie, którzy zwykle byli grzebani za murem cmentarnym. Chrust na
te ogniska składano w ciągu całego roku
(ten, kto przechodził obok, kładł obok
grobu gałązkę i w ten sposób tworzył się stos do spalenia w noc zaduszną).
Wierzono, że ogień palony na grobach samobójców ma moc oczyszczającą umarłych,
daje również ochronę żywym przed złymi mocami, które mogły być obecne w takich
miejscach.
Nauka Kościoła katolickiego nałożyła się na te wierzenia, nakazywano modlić się
za zmarłych, bo modły i ofiary składane kapłanom w ich intencji miały skracać
cierpienie dusz przebywających w czyśćcu i zapewniać im wieczny spokój. Zgodnie
z tym nauczaniem, zmarli
po odbyciu oczyszczającej pokuty mogli orędować za
żywymi w ich ziemskim życiu i w godzinie śmierci.
|
do
góry |
ŚWIĘTO ZMARŁYCH W MEKSYKU
Meksykańskie obrzędy ku czci zmarłych trwają dłużej niż w Polsce i mają nieco
odmienny charakter. Na mniej więcej dwa tygodnie przed świętami pojawiają się w
sprzedaży szkieleciki, trupie czaszki, maski śmierci i upiorów. Kupowane do
konsumpcji, dekoracji i na prezenty, wytwarzane są z cukru, czekolady, ciasta,
gumy do żucia, gipsu, plastiku, drewna.
Mają napisy: "Już wkrótce", "Czy mnie
poznajesz?", "Oczekuję cię", "Przytul mnie", "Przyjemnego wypoczynku" itp. Większe
sklepy i centra handlowe przygotowują cmentarne wystawy (trumny, demony, trupy).
Pod koniec października w meksykańskich domach rozpoczyna się wielkie
sprzątanie. W ten sposób rodziny przygotowują pomieszczenia do wizyty dusz
zmarłych krewnych. 31 października w domu lub na patio wznosi się tzw. ofiarę,
przeznaczoną dla dusz zmarłych. Rodziny spotykają się na wspólnej kolacji. Na
ścianie pokoju zawieszane są obrazki świętych, a pod nimi ustawiany stół
przykryty obrusem, na którym umieszcza się lichtarze ze świecami, kadzielnice z copal (kadzidło z żywicy sosny ocote),
figurki świętych i aniołków, wazony z
kwiatami oraz naczynia z potrawami, a na kwietnym łuku zawiesza owoce i
słodycze. Jest to pokarm dla dusz, które po przebyciu długiej drogi z zaświatów
będą bardzo głodne. Według wierzeń są niewidzialne i żywią się tym, czego nie
widać - woniami i fluidami czekających na nie potraw.
Zgodnie z wierzeniami, na ziemię najpierw przybywają dusze zmarłych dzieci,
zwane aniołkami. Na stole Meksykanie stawiają więc to, co lubią dzieci: słodkie
napoje, np. czekoladę czy przypominające nasz budyń atole, ugotowane kolby
kukurydzy itd. Aniołki odchodzą z domów następnego dnia, zwykle w południe, co
również oznajmiają kościelne dzwony. Zbliża się czas przybycia dusz dorosłych,
należy więc zmienić ofiarę, ustawiając na stole przysmaki dorosłych. Pozostają
owoce, czaszki z cukru i inne słodycze oraz napoje gazowane, bo w nich także
gustują dorośli. Dostawia się natomiast popularnego w całym Meksyku indyka lub
kurczaka w mole - pikantnym sosie czekoladowym,
a także tortillas i tamales,
wypełnione ostro przyprawionymi farszami, czy specjalnie przygotowaną
wieprzowinę. Nie może również zabraknąć papierosów i napojów alkoholowych, także
tych tradycyjnych, niskoprocentowego, podobnego do piwa pulque, oraz wódek
(tequila i mezcal). Na koniec zapala się kadzidło i każdemu ze zmarłych jedną
dużą świecę.
Gdy rodzina pragnie w szczególny sposób uczcić pamięć jakiejś
osoby, wtedy - podobnie jak
w wypadku dzieci - stawia jej fotografię, a w
pobliżu ołtarzyka zawiesza rzeczy należące do zmarłego.
1 listopada po południu rodziny udają się na cmentarze, aby ozdobić groby
kwiatami i charakterystycznymi wieńcami z liści palm. Dbałość o grób to honor
żyjącej rodziny.
W dzień zaduszny przynosi się pokarmy, przy grobach znajdują
się zabawki, ubranka, buty zmarłych. Pobyt na cmentarzu to nie tylko wspominanie
tych, co odeszli, to również długie rozmowy z krewnymi i znajomymi oraz okazja
do ponownego kontaktu ze zmarłymi, polegającego na prowadzeniu rozmów z nimi czy
śpiewaniu ich ulubionych piosenek. Wieczorem wszyscy ponownie przybywają na
cmentarz i zapalają świece. Zbliża się czas odejścia dusz zmarłych. Blask
migoczących świec i zniczy oświetla im drogę powrotną.
W nocy cmentarz powoli
pustoszeje.
Następnego dnia od rana zaczynają się przygotowania do wymiany ofiar. Z
ołtarzyka zbiera się jedzenie oraz napoje - część przeznaczana jest dla członków
najbliższej rodziny, reszta zostanie podarowana dalszym krewnym i powinowatym.
Zdarza się często, że wymieniane dary cała bliższa i dalsza rodzina spożywa
razem podczas wspólnej kolacji.
AMERYKA, AUSTRALIA I KRAJE ANGLOSASKIE
do
góry
Halloween stanowi tam jedno z najważniejszych i hucznie obchodzonych świąt, a
przez władze Irlandii ustanowione jest nawet świętem państwowym.
Do dziś w Irlandii obowiązuje zasada, że po 1 listopada nie zbiera się dzikich
owoców, bo mogą być zatrute. W wiejskich regionach Szkocji, Anglii, Walii i
Irlandii w przeddzień 1 listopada sprząta się całe mieszkanie, gasi ogień pod
kuchnią, a gospodynie wykładają jedzenie i napoje, po czym wszyscy kładą się
spać.
W aglomeracjach miejskich Halloween przyjął formę tradycyjnego chodzenia od domu
do domu przebranych w demony, wróżki, chochliki i inne straszydła dzieci z
zawołaniem: TRICK OR TREAT, które to jest hasłem do obdarowywania ich przez
sąsiadów orzechami, owocami, ciastkami, cukierkami itp.
Dorośli świętują ten wieczór w formie balów przebierańców (dominują wiedźmy,
nietoperze, duchy, szkielety czy potwory z dziecięcych kreskówek) i hucznych
przyjęć połączonych z różnymi obrzędami okultystycznymi, np. wróżeniem (lanie
wosku i ołowiu) czy wywoływaniem duchów. Modne jest również ubieranie domów w
cmentarne scenerie (np. wieszanie kościotrupów na przydomowych drzewach), a
obowiązkowo przed każdy dom wystawia się na całą noc dynię, wyżłobioną tak, aby
imitowała czaszkę, a w jej środku umieszcza się zapaloną świeczkę lub latarenkę.
Większość ludzi obecnie świętujących Halloween uważa, że to jedynie "dobra
zabawa".
Prawda jest jednak taka, że biorąc w niej udział lub pozwalając na to
swoim dzieciom, kultywują prastare pogańskie obrzędy łączące w sobie demoniczne
praktyki, co nazwane jest w Piśmie Świętym bałwochwalstwem.
|
do
góry |
CO MÓWI BIBLIA?
1.Bałwochwalstwo - oddawanie czci innym bogom jest
obrzydliwością dla Boga i przyczyną Jego gniewu:
5 Mojż. 5:7.9 Nie będziesz miał innych bogów obok mnie. (...) Nie będziesz się
im kłaniał
i nie będziesz im służył, gdyż Ja, Pan, twój Bóg, jestem Bogiem
zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia
tych, którzy mnie nienawidzą.
2.Bóg zabrania jakichkolwiek praktyk wywoływania
duchów, wszelkich prób nawiązywania kontaktu z nimi:
5 Mojż. 18:10-14 Niech nie znajdzie się u ciebie taki, który przeprowadza swego
syna czy swoją córkę przez ogień, ani wróżbita, ani wieszczbiarz, ani guślarz,
ani czarodziej, ani zaklinacz, ani wywoływacz duchów, ani znachor, ani wzywający
zmarłych; gdyż obrzydliwością
dla Pana jest każdy, kto to czyni, i z powodu tych
obrzydliwości Pan, Bóg twój, wypędza ich przed tobą. Bądź bez skazy przed Panem,
Bogiem twoim, gdyż te narody, które ty wypędzasz, słuchają wieszczbiarzy i
wróżbitów, a na to Pan tobie nie pozwolił.
3.Dusze zmarłych są oddzielone od żywych i tylko
Bóg ma prawo ingerować w ich świat:
Izaj. 26:14 Umarli nie ożyją, duchy zmarłych nie wstaną z martwych, dlatego że
nawiedziłeś ich i zniszczyłeś, i zatarłeś wszelką pamięć o nich.
Łuk. 7:14-15 I podszedłszy, dotknął się noszy, a ci, którzy je nieśli, stanęli.
I rzekł: Młodzieńcze, tobie mówię: Wstań, i podniósł się zmarły, i zaczął mówić.
I oddał go jego matce.
Łuk. 16:26 I poza tym wszystkim między nami a wami rozciąga się wielka przepaść,
aby ci, którzy chcą stąd do was przejść, nie mogli, ani też stamtąd do nas nie
mogli się przeprawić.
4.Zmarli należą do Boga i na wyraźny rozkaz Boży
zostaną w swoim czasie wzbudzeni, by powstać na sąd i wieczne potępienie, czy do
życia wiecznego:
Izaj. 26:19 Ożyją twoi umarli, twoje ciała wstaną, obudzą się i będą radośnie
śpiewać ci,
którzy leżą w prochu, gdyż twoja rosa jest rosą światłości, a ziemia
wyda zmarłych.
Obj. 20:12-15 I widziałem umarłych, wielkich i małych, stojących przed tronem; i
księgi zostały otwarte; również inna księga, księga żywota została otwarta; i
osądzeni zostali umarli na podstawie tego, co zgodnie z ich uczynkami było
napisane w księgach. 13. I wydało morze umarłych, którzy w nim się znajdowali,
również śmierć i piekło wydały umarłych, którzy w nich się znajdowali, i byli
osądzeni, każdy według uczynków swoich. 14. I śmierć, i piekło zostały wrzucone
do jeziora ognistego; owo jezioro ogniste, to druga śmierć. 15. I jeżeli ktoś
nie był zapisany w księdze żywota, został wrzucony do jeziora ognistego.
5.Jesteśmy wezwani, aby zerwać z bałwochwalczymi i
okultystycznymi praktykami:
Jer. 10:2-5 Tak mówi Pan: Nie wdrażajcie się w zwyczaje narodów, nie lękajcie
się znaków niebieskich, chociaż narody się ich lękają! Gdyż bóstwa ludów są
marnością. Są dziełem rąk rzemieślnika pracującego dłutem w drzewie, ściętym w
lesie, Które przyozdabiają srebrem i złotem, umacniają gwoździami i młotami, aby
się nie chwiało. Są jak straszak na polu ogórkowym, nie mówią, trzeba je nosić,
bo nie mogą chodzić. Nie bójcie się ich, bo nie mogą szkodzić, lecz nie mogą też
nic dobrego uczynić.
|
do
góry |
Bibliografia:
Botheroyd Sylvia, Słownik Mitologii Celtyckiej, Wyd. "Książnica", Katowice 1998.
Ferenc Ewa, Polskie Tradycje Świąteczne, Księgarnia św. Wojciecha, Poznań 2000.
Gierek Bożena, Celtowie, Wyd. Znak, Kraków 1998.
Kostych Ryszard, Wspomnienia z Meksyku, Wyd. Fogra, Kraków 1993.
Ogrodowska Barbara, Święta Polskie - Tradycja i Obyczaj, Alfa, Warszawa 2000.
Piggott Stuart, Druidzi, Wyd. RTV, Warszawa 2000.
Schlette Friedrich, Celtowie, Wyd. Łódzkie, Łódź 1987. |
|