z


 
 
 
   
 

       Zima nieuchronnie dobiega końca. W powietrzu można wyczuć powiew przedwiośnia. Ostatnie ciepłe dni pobudziły do działania nawet ptaki.  Przyroda powoli się wyzwala z zimowej okowy. Pytanie jakiego bodźca potrzeba, żeby obudzić naszych włodarzy miasta i służby drogowe.

     Stan dróg mimo prowadzonych w 2005 roku remontów ulic z roku na rok się pogarsza w to już chyba nikt nie wątpi. Nie chodzi tu już tylko o dziury w jezdniach, ale także fakt, że brak jest utrzymania w należytym stanie odpływów i rowów.  To, że stan jest skandaliczny potwierdzi i zmotoryzowany i przechodzień. Kierowcy w takich warunkach zmuszeni są uprawiać slalom na jezdni po to, żeby ominąć dziurę lub kałużę, żeby nie ochlapać idących chodnikiem. I jedni i drudzy mają jak to się mówi przechlapane. Cóż z tego, że budowane są nowe chodniczki. Podczas rozmów się słyszy, że tak  nie powinno się robić. Nie powinny być remontowane chodniki kiedy nie przeprowadzono gruntownego remontu jezdni. Wiosenne roztopy jak i letnie burze ukazują ogrom sfuszerowanej roboty. Mieszkańcy płacą podatki i po dziurach muszą jeździć - takie czasy. Czy to ma być znak czasu - cena demokracji. Czy może cena niekompetencji i zwykła znieczulica urzędników.
  W 2005 roku w Kęszycy Leśnej organizowano dożynki. Z tej okazji pozaklejano dziury w drodze na odcinku Nietoperek -  Kęszyca Leśna. Jaka to była robota - bo remontem trudno to nazwać mogą opisać mieszkańcy Kęszycy - wieś i Kęszycy Leśnej. Jest to typowy przykład marnowania społecznych pieniędzy. Ciekawe czy znalazłby się ktoś, kto udowodni według jakich standardów prowadzi się takie remonty. Jak można zalewać dziury w asfalcie w którym jeszcze jest woda - cóż na głupotę jeszcze nie ma lekarstwa. Ta droga była jeszcze kilka krotnie klejona. Jakie to daje efekty dzisiaj widać.
  Akurat w przypadku opisanej drogi, do takiego jej stanu przyczynił się nie tylko mróz i woda ale także ciężkie, wielotonażowe pojazdy zaopatrujące Firmę WERNER w Kęszycy Leśnej. Ktoś kiedyś podejmował decyzje i wydał zgodę na lokalizację tego zakładu na tym terenie - zakładu zresztą uciążliwego dla środowiska.
Bo przecież nie da się produkować pokryć dachowych w zgodzie z ekologią. A obiecywano mieszkańcom, że to będzie krok w kierunku bezrobotnych, że nowy zakład będzie zatrudniał mieszkańców Kęszycy. Dzisiaj już wszyscy wiedzą, że to bzdura i kłamstwo. Zakład większość pracowników pozyskał z Międzyrzecza.
Firma dewastuje drogę swoimi ciężarowymi pojazdami wspierając w swym dziele zniszczenia zimę.
Byłoby dobrze, żeby nasi urzędnicy wraz z promieniami wiosennego słonka wyruszyli na nasze podziurawione drogi i się wzięli wraz z drogowcami do pracy.
Jak się przedstawia sytuacja obrazuje tych kilka zamieszczonych niżej fotografii.


1. 2. 3. 4.  

5. 6. 7. 8.  

  Jeśli ktoś zna inne miejsca podobnie zdewastowane i uwiecznił je na zdjęciach, to może zorganizujemy stałą galerię - pt. "Spieprzone roboty drogowe"

 

Chcesz przesłać Foto ? -  pisz

 

 

 

 

 

czytaj wpisy

 

                                         

  Data:  [ 2006-02-19 ]


© 2004  A.R.U. Informix

Powrót do strony głównej

Aktualizowano:sobota 29 kwietnia 2006 16:03:28
Dla przeglądarki: 1024 x 768