[ Zobacz program zlotu ]

    Zaciekle walczący żołnierze dwóch armii, serie z karabinów maszynowych, wozy bojowe i atakujące wroga samoloty. Do tego smakowite jadło i koncert zespołu HEJ - to patent na przyciągnięcie do gminy tysięcy turystów.
Pętla Boryszyńska odżyła za sprawą kolejnego zlotu miłośników pojazdów militarnych i fortyfikacji.

     To już kolejna impreza łącząca rock z historią II wojny światowej. Miejsce ku temu jest idealne. Ufortyfikowany Front Łuku Odry i Warty (niem. Oder-Warthe-Bogen-Festungsfront zwany też Ostwall) powstał w okresie międzywojennym. Pod względem wielkości porównywalny jest z legendarną Linią Maginota we Francji, uznawaną za największe umocnienia na naszym globie. O ile jednak francuskie fortyfikacje są bardziej rozległe, to system podziemny Ostwall jest jest potężniejszy i można go śmiało uznać za największe podziemia fortyfikacyjne na świecie. Fortyfikacje, to jednak nie tylko podziemia, które co roku przyciągają tysiące turystów z całego świata. To również ogromne pojedyńcze bunkry rozsiane po okolicy.


www.miedzyrzecz.biz www.miedzyrzecz.biz www.miedzyrzecz.biz www.miedzyrzecz.biz www.miedzyrzecz.biz www.miedzyrzecz.biz www.miedzyrzecz.biz www.miedzyrzecz.biz www.miedzyrzecz.biz www.miedzyrzecz.biz www.miedzyrzecz.biz www.miedzyrzecz.biz www.miedzyrzecz.biz www.miedzyrzecz.biz www.miedzyrzecz.biz www.miedzyrzecz.biz www.miedzyrzecz.biz

Zlot rozpoczął się w piątek 4 maja II Międzynarodowym Festiwalem Wokalistów Rockowych. Była to znakomita okazja do promocji młodych talentów muzycznych z naszego regionu jak również z zagranicy. Uczestnicy festiwalu zaprezentowali się na scenie przed publicznością, a oceniało ich profesjonalne jury składające się ze studentów Wydziału Jazzu i Muzyki Rozrywkowej Uniwersytetu Zielonogórskiego. Zwyciężyła grupa Subnormal (Niemcy), która dodatkowo mogła się zaprezentować w drugim dniu imprezy tuz przed występem gwiazdy wieczoru. Na koniec pierwszego dnia publiczności zaprezentował się zespół Eljot ze Świebodzic oraz grupa HARLEM, jako gwiazda pierwszego dnia imprezy.

 Drugi dzień imprezy rozpoczęła tradycyjnie parada pojazdów militarnych i motocykli na trasie Boryszyn-Lubrza-Boryszyn. Pierwszy raz w paradzie wziął udział pojazd wojskowy na gąsienicach (wyrzutnia rakiet MTLB SA–13, którą zaprezentował Military Club Wschód-Zachód). Po paradzie program artystyczny zaprezentowały dzieci ze szkół w Mostkach, Lubrzy i Boryszynie.

 O godzinie 1600 imprezę oficjalnie otworzył Wójt Gminy Lubrza, po czym w podziemiach „Pętli Boryszyńskiej” wykład historyczny przeprowadził Robert Jurga, a na powierzchni ewolucje na rowerach wykonywali trialowcy ze Słubic.
O godzinie 1700 przyszedł czas na rozpoczęcie inscenizacji batalistycznej „Pętla”, którą przygotowało Lubuskie Towarzystwo Rekonstrukcji Historycznej. Inscenizacja rozpoczęła się niemrawo, jednak nalot radzieckich bombowców i akrobacje w wykonaniu grupy „Żelazny” rozgrzały zgromadzoną tłumnie publiczność do czerwoności. .

Film Nr 1

(925452 bajtów)
Film Nr 2
(519372 bajtów)
Film Nr 3
(475174 bajtów)

 

 Widzowie nie zdążyli jeszcze ochłonąć po inscenizacji, gdy swoje niesamowite akrobacje freestylowe rozpoczęli Darek Kłopot oraz „Działo” z Cross Teamu Zielona Góra. Było na co popatrzećPo tych atrakcjach nadszedł czas na koncerty grup muzycznych. Na scenie zaprezentował się: zespół Subnormall z Niemiec- zwycięzca II Międzynarodowego Festiwalu Wokalistów Rockowych, a po nim zespoły Golden Rock z Lubrzy oraz ASO ze Świebodzina. O 2130 nadszedł moment rozpoczęcia koncertu „gwiazdy zlotu”- HEY. Koncert w opinii widzów wyszedł znakomicie, a przed sceną bawiły się tłumy publiczności.
   Imprezę zakończyła rockoteka, która trwała do godz. 300.


  Wnioski:
 Tegoroczny  V Zlot Miłośników Fortyfikacji i Pojazdów Militarnych w pamięci uczestników utkwi jako wielka atrakcja. Na zgromadzonych z pewnością duże wrażenie wywarły
akrobacje w wykonaniu pilotów z grupy „Żelazny” Zielonogórskiego Aeroklubu z lotniska w Przylepie.
Brakowało trochę ruchu i dynamiki oraz efektów pirotechnicznych, podczas inscenizacji batalistycznej – wiadomo, wiąże się to z finansami.
  Z pewnością uczestnicy zapamiętają tumany kurzu wzniecane na autodromie przez amatorów motoryzacyjnych popisów, którzy to czynili bez opamiętania i z dużym poświęceniem swoich maszyn.


  Pozostaje kwestia umiejętnego wyeksponowania tego, co warto pokazać. Jeśli już używamy pojęcia „obsługa turystyczna”, to na pierwszy plan wysuwa się kwestia infrastruktury, której niestety w tym miejscu jest brak.
 Czasy spartańskich warunków przemijają bezpowrotnie i jeśli organizatorzy chcą przyciągnąć turystów z zachodniej Europy, to trzeba pomyśleć o bazie noclegowej, gastronomii, sanitariatach oraz parkingach i drogach dojazdowych do nich. 


  Ważne jest właściwe zaplanowanie i oznakowanie dróg ewakuacji – których z roku na rok nie ma. W razie jakiejś tragedii mógłby powstać chaos nie do opanowania.
Symptomy tego zagrożenia były widoczne po zakończeniu inscenizacji batalistycznej, kiedy część zgromadzonych postanowiła opuścić swoimi samochodami miejsce imprezy i okazało się, że nie jest to takie proste. Trzeba było uzbroić się w cierpliwość i odczekać około 30-40 minut, żeby wydostać się na szosę asfaltową.
 Trzeba przy okazji organizowania tego typu imprezy plenerowej pamiętać, że o tej porze roku na parkingach organizowanych na łące może dojść do zapalenia się trawy od rozgrzanych samochodowych katalizatorów – co się może dalej wydarzyć, to już tylko wyobraźnia może nam podpowiedzieć.

   Impreza z pewnością jest cenną inicjatywą, która się już wpisała do kalendarza wydarzeń kulturalnych regionu. Rok rocznie Zlot …  gromadzi coraz więcej turystów, w/g szacunków około 50 tysięcy. Takie są fakty, w związku z tym, że jest to też ogromna promocja regionu i województwa – to może jest już pora, żeby włodarze Województwa Lubuskiego czynnie się włączyli i wsparli finansowo to przedsięwzięcie, bo jak się wydaje ogrom tego zjawiska przerośnie niedługo możliwości logistyczne skromnej Gminy Lubrza.


Jeśli w przyszłości nie pomyślimy o kompleksowym wsparciu tej  inicjatywy – to może się zdarzyć, że pomysł nam „ukradną” nasi zachodni, sąsiedzi spod Kostrzyna. Niemcy już organizują II Zlot Pojazdów Starodawnych i Wojskowych. Impreza odbywa się w dniach 11 – 13 maja w Alte Gartnerei, bezpośrednio na drodze B1, pomiędzy Seelow a Mänschnow, tylko 8 km od Kostrzyna. Biorąc pod uwagę przysłowiową niemiecką solidność i umiejętności organizacyjne – można przypuszczać, że tą imprezą niemieccy organizatorzy odbiorą nam część turystów. Dofinansowanie i wsparcie imprezy, inwestycje w obszarze infrastruktury z pewnością przyniosą spodziewane efekty. Dla naszego regionu turystyka, to w zasadzie jedyna rozsądna alternatywa.

 Połączenie w ramach Zlotu … konwencji militarno-jarmarczno-muzycznej, to sprawdzony przepis na sukces. Takie pomysły sprawdzały się już w średniowieczu. Imprezę trzeba tylko ucywilizować i dostosować do standardów XXI wieku. Spełnienie tych wymogów będzie gwarancją na to, że to wydarzenie  kulturalne będzie gromadzić nie tylko mieszkańców okolicznych miejscowości regionu, ale także sąsiadów zza Odry , mieszkańców Berlina i innych dużych niemieckich miast.

To przede wszystkim oni zasilą kasę organizatorów tej imprezy, a pośrednio budżet gminy.
Podsumowując impreza bardzo udana. Dużo widzów, dużo atrakcji, dużo kurzu, dużo meszek.    więcej>>  na stronie www.lubrza.pl

                                                  Zobacz jak było w 2006 roku podczas IV Zlotu ..... [ wejdź ]
                                                   Wejdź na FORUM


    Trochę historii:
  Podstawowe prace wykonano w latach 1933-34. W roku 1935 Generalny Inspektor Saperów i Fortyfikacji przedstawił niemieckiemu dowództwu plany rozbudowy fortyfikacji w rejonie Odry i Warty. Przekraczały one najśmielsze oczekiwania dowódców.  W myśl tego projektu miał powstać olbrzymi, połączony gigantycznymi podziemiami obszar obronny, najeżony przeszkodami terenowymi oraz schronami bojowymi. W tym samym roku Hitler osobiście wizytował miejsce robót.

   Podstawę obrony systemu fortyfikacji stanowiły ogromne, żelbetonowe schrony, stanowiące szczyt ówczesnych rozwiązań technicznych. Podzielono je na kilka kategorii w zależności od grubości ścian i pancerza oraz rodzaju uzbrojenia. Najpotężniejsze z nich miały posiadać ściany o grubości dochodzącej do 3,5 m.
    Planowano również budowę baterii pancernych. Były to żelbetonowe stanowiska ogniowe dla artylerii 100 mm lub 150 mm. Jedna z nich miała powstać w rejonie Boryszyna. Zachowały się tu w doskonałym stanie podziemia będące zapleczem baterii, zwane ze względu na ich przebieg Pętlą Boruszyńską. Planowano też wykonanie tzw. „milczących schronów”, czyli mocno zamaskowanych bunkrów, z których ogień miał być otwierany dopiero w bezpośredniej bliskości przeciwnika.

  
Trochę zasad zwiedzania:
 Zwiedzanie podziemi dostarcza niezapomnianych przeżyć. Przebywanie w nich bez przewodnika jest zabronione i niebezpieczne. Zwiedzanie Pętli Boruszyńskiej odbywa się dzięki podziemnej trasie turystycznej znajdującej się w okolicy Boryszyna. Po podziemiach oprowadzają tam wykwalifikowani przewodnicy, gwarantujący całkowite bezpieczeństwo. Wybierając się do podziemi, trzeba zaopatrzyć się w ciepłą odzież (nawet w lecie), należy też zabrać ze sobą własną latarkę. Do wyboru przez zwiedzających jest kilka tras. Podczas oglądania podziemi należy trzymać się grupy zwiedzających, a zimą dodatkowo uważać, aby nie płoszyć nietoperzy. Wchodzenie z otwartym ogniem oraz palenie papierosów jest zabronione. W punkcie obsługi turystów można kupić pamiątki oraz jedzenie i napoje. 
więcej>>

    Nie tylko pod ziemią.
 
Interesujące dla turystów są też obiekty naziemne.  Gmina Lubrza zaprasza na Lubrzański Szlak Fortyfikacji. Różne jego wersje (piesza, kajakowa, rowerowa, samochodowa) umożliwiają turystom zapoznanie się z unikalnymi obiektami architektury militarnej. Godny polecenia jest mostek forteczny w Nowej Wiosce. W bardzo dobrym stanie przetrwała w nim zatrzaskowa zapora przeciwpancerna.
   Atrakcją turystyczną jest śluza w Lubrzy (w północnej części wsi, przy wylocie drogi do Staropola). Doskonale zachował się system spiętrzający wodę, a spadające jej masy tworzą malowniczy wodospad. Na wschód od Staropola obejrzeć można obiekty grupy warownej Korner składającej się z trzech dużych pancerwerków. Ciekawe są również pancerwerki w Staropolu i Boryszynie. W czasie wycieczki nad jezioro Pawlickie Wlk. natkniemy się na ogromną śluzę. Posiada ona kilka ciasnych pomieszczeń technicznych z wyraźnie zachowanymi napisami w języku niemieckim.

    Nie tylko bunkry.
 
Historia tych terenów jest bardzo stara. Odnaleziono tu ślady osadnictwa z epoki brązu. Historia gminy wiąże się z działalnością na tym terenie zakonów cystersów, joannitów i templariuszy. Ten ostatni zakon miał siedzibę w Wielowsi koło Międzyrzecza. W 1312 roku uległ rozwiązaniu. Przechodząc z rąk do rąk w XIV w. wiele osad, jak np. Boryszyn, stało się własnością joannitów. Przebiegała tu tu granica między Wielkopolską a Brandenburgią. Drewniany kościół zrębowy w Boryszynie z 1648 roku p.w. NMP, z wieżą dobudowaną w 1690 roku. Jest on jednym z najcenniejszych zabytków gminy. Mury świątyni wzniesiono na planie prostokąta. Ma on charakterystyczną, kwadratową wieżę i dwa szachulcowe przedsionki.  W Lubrzy znajduje się wzniesiony w 1848 roku okazały, neoromański kościół p.w. św. Jana Chrzciciela, z wysmukłą, ceglaną wieżą. Posiada jedną nawę. Na przykościelnym cmentarzu znajduje się interesująca barokowa rzeźba Matki Boskiej.
  W Nowej Wiosce znajduje się kościół p.w. św. Anny, konstrukcji zrębowej, z 1670 roku. Zewnętrznie oszalowany drewnem, nakryty jest kolebkowym pułapem. Kościół wieńczy wieża zakończona cebulastym hełmem i latarnią.

Zobacz  też  ARCHIWUM
Copyright © 1999 - 2007 by A.R.U.Informix
Aktualizowano:wtorek 01 marca 2011 20:32:03
Dla przeglądarki: 1680 x 1050
FORUM VIDEO Banery