|
Zabytkowy budynek
dworca zaczął się palić w niedzielę około 400 nad ranem. W
wyniku pożaru runął komin, strop, wiele pomieszczeń jest zalanych i
zniszczonych. Dach praktycznie nie nadaje się do żadnego remontu,
spłonął cały strych. Zniszczona jest instalacja elektryczna. Szkody
szacuje się wstępnie na setki tysięcy złotych.
Teoretycznie podróżni mogą skorzystać z poczekalni, aktualnie nie
będzie czynna kasa biletowa do momentu naprawy instalacji elektrycznej -
kiedy to nastąpi w chwili obecnej nie wiadomo. Trwają nadal prace
związane z szacowaniem szkód. Wiadomo, że było to podpalenie. |
|
Dworzec już raz był
zagrożony pożarem - spalił się wtedy zabytkowy magazyn po prawej stronie budynku
stacyjnego. Nikt nie raczył się zająć odbudową tego obiektu. Z roku na rok
budynek niszczeje i nikogo nie interesuje to, że praktycznie stacją rządzą
menele a lokatorami są gołębie. Jak to możliwe że miasto o takim potencjale nie
potrafi zadbać o tego typu budynek użyteczności publicznej - to po prostu wstyd!
Co z tego, że buduje się w mieście nowe chodniki i remontuje ulice - które
prowadzą do takiej ruiny.
Jedno w tym wszystkim jest pocieszające, że dworzec PKS-u się nie spali
:)
Nad miastem wisi jakieś fatum niemożności i braku skuteczności w
działaniu. Rok temu - 5 maja 2006 zawalił się dach w Domu Kultury.
Międzyrzecki zamek i jego mury obronne wymagają wielu inwestycji,
które uchronią ten zabytek przed katastrofą. Można wiele jeszcze wymieniać. Kto
jest w stanie powiedzieć co się w naszym mieście dzieje? |
|
Czy za każdym
razem musi dochodzić do jakiejś tragedii, żeby dostrzeżono choć na chwilę
problem? Inna sprawa, że często i tak nikt z tego nie wyciąga się żadnych
wniosków, czego przykładem jest spalony budynek stacyjny.
Kiedy mieszkańcy miasta w dniu 1 czerwca 1885 roku,
dokonywali uroczystego otwarcia nowego dworca kolejowego
[zobacz stare foto] z pewnością nie przypuszczali do jakiego stanu ten
obiekt doprowadzą współcześni mieszkańcy Międzyrzecza.
Ciśnie się tu na usta pytanie - czy to znak czasu? Czy to
synonim tzw. demokracji w wydaniu miejscowym? Jak w takim razie z tym problemem
radzili sobie mieszkańcy w minionym wieku - w czasach "mrocznej komuny" jak
nazywają ten okres niektórzy współcześni "demoktraci". Wtedy miasto miało
dworzec a nie gołębnik!
Międzyrzeczanin |