|
|
 |
Coraz
więcej średniowiecznych polskich grodów jest
rekonstruowanych i odzyskuje dawną świetność. Ostatnio
dołączył do nich gród w Kaliszu - atrakcja, która może
przyciągnąć nawet kilkadziesiąt tysięcy turystów rocznie.
| |
|
|
Z archiwum Muzeum Okręgowego
Ziemi Kaliskiej |
|
|
|
Zrekonstruowana wieża wraz z
ostrokołem |
|
14 grudnia na terenie Rezerwatu Archeologicznego
w Kaliszu-Zawodziu zakończono rekonstrukcję
kilkunastu obiektów wczesnośredniowiecznego
grodu. Dla turystów zostanie udostępniony wraz z
początkiem sezonu, czyli 20 kwietnia 2008 r.
Data zbiega się z zakończeniem obchodów
wielkiego kaliskiego jubileuszu - 750-lecia
lokacji miasta. |
|
Problem z chatą
Najmniejszą ze zrekonstruowanych chat
archeolodzy ochrzcili "chatą komesa". To ze
względu na cenne znaleziska, które w niej
odkryli, m.in. pieczęć księcia ruskiego Izasława.
Jest to jedyna chata, której lokalizacja jest w
100 proc. pewna - archeolodzy odkryli dokładny
zarys jej ścian. Wątpliwości budzi jedynie
nazwa, bo problem z "chatą komesa" jest taki, że
komes (możnowładca) najprawdopodobniej wcale w
niej nie mieszkał.
Koszt rekonstrukcji grodu na kaliskim Zawodziu
wyniósł prawie 6 mln zł, z czego trzy czwarte to
środki unijne.
Żyć jak wiking
Gród w Kaliszu jest tylko jednym z kilku
projektów, które w najbliższych latach przybliżą
nam wygląd największych średniowiecznych i
starożytnych budowli, które istniały niegdyś na
terenie naszego kraju. W listopadzie w Muzeum
Archeologiczno-Historycznym w Elblągu został
otwarty zrekonstruowany dom halowy z Truso.
Truso było wielkim miejscem wymiany handlowej,
które wikingowie założyli pod koniec VIII w.
przy wschodnim brzegu delty Wisły i które
spłonęło w pierwszej połowie XI w. Jego ślady
archeolodzy odkryli dopiero w 1982 r. nad
jeziorem Drużno koło miejscowości Janów
Pomorski. Osada była zabudowana długimi domami
halowymi.
Zrekonstruowany dom to pierwszy element muzeum,
które powstanie na Wyspie Spichrzów w Elblągu -
mówi dr Marek Jagodziński z muzeum w Elblągu. W
ciągu dwóch-trzech lat zbudujemy minireplikę
Truso. Zostanie zrekonstruowanych kilka domów
halowych. Skupimy się na prezentacji dawnych
rzemiosł i pokażemy wszystkie aspekty życia
codziennego. Będzie nawet możliwość spędzenia
kilku dni w osadzie. Każdy, kto się na to
zdecyduje, dozna wszystkich wygód i niewygód,
jakich doświadczali dawni mieszkańcy tego
miejsca - mówi Jagodziński.
Achillesa też
mieliśmy?
Jako wielka atrakcja turystyczna zapowiada się
Karpacka Troja - skansen archeologiczny w
Trzcinicy pod Jasłem. W tym roku rozpoczęto tam
rekonstrukcję wielkiego grodu z epoki brązu i
wczesnego średniowiecza wzniesionego przez
przybyłą na ziemie polskie ludność z Kotliny
Karpackiej. Nazwa Karpacka Troja została mu
nadana przez podobieństwo losów z jego azjatycką
odpowiedniczką oraz związki z mieszkańcami
wybrzeży Morza Śródziemnego (świadczą o tym
znajdowane przez archeologów przedmioty). Obie
warownie powstały w zbliżonym czasie - w epoce
brązu, obie były wielokrotnie przebudowywane i
zamieszkane przez wiele stuleci. I obie w końcu
strawił pożar.
- To będzie jeden z największych i
najnowocześniejszych skansenów w Europie
Środkowo-Wschodniej. Na terenie grodu zostanie
zrekonstruowanych m.in. dziewięć odcinków wałów
obronnych o łącznej długości 152 m, i
wczesnośredniowieczna brama. Pod grodem, w parku
archeologicznym, zrekonstruowana zostanie wioska
z epoki brązu, sprzed 3,5 tys. lat, i osada
słowiańska z IX w n.e. Będzie można w nich
zamieszkać. Turyści będą np. lepić naczynia
gliniane i pomagać w dalszej odbudowie grodu -
mówi jego odkrywca i pomysłodawca rekonstrukcji
- Jan Gancarski, dyrektor muzeum w Krośnie.
Pierwsi zwiedzający wejdą na teren Karpackiej
Troi pod koniec 2010 r.
Dzieło Kazimierza na
naszych oczach
Rekonstruowanie
warowni z przeszłości staje się coraz bardziej
popularne. Jednak obok obiektów, które są
pieczołowicie odtwarzane na podstawie badań
archeologicznych, powstają także takie, które z
przeszłością mają niewiele wspólnego. Często ich
charakter jest czysto fantastyczny i
przedstawiają jedynie wizję przeszłości
istniejącą w głowach ich twórców.
- Żeby rekonstrukcja miała sens, musi być
wykonana na podstawie szczegółowych badań
archeologicznych - mówi Jan Gancarski. - Kiedyś
ktoś chciał w Bieszczadach zbudować gród
wczesnośredniowieczny. Jak pokazał plany, to
okazało się, że chce zbudować dworek szlachecki
z XVI w. Właściciel ziemi był święcie
przekonany, że tak właśnie wyglądały grody
sprzed tysiąca lat - dodaje.
do góry
Źródło: Gazeta Wyborcza
|
|
Największa świetność grodu w Kaliszu
przypadła na XII wiek, gdy rządził z niego Mieszko III Stary - syn
Bolesława Krzywoustego. Z tego czasu zachowały się wały ziemne,
które broniły dostępu do grodu, fundamenty romańskiej kolegiaty
wzniesionej z fundacji księcia (został w niej pochowany) oraz
fundamenty wieży obronnej. Tyle było widać przed rekonstrukcją.
Jednak dopiero po niej można wyobrazić sobie, jak naprawdę wyglądał
dawny Kalisz.
W ciągu roku na wczesnośredniowiecznym
wale stanęła palisada i ostrokół, 10-metrowej wysokości wieża bramna
i wyższa od niej o 2 metry wieża obronna. We wnętrzu grodu
odtworzono siedem chat mieszkalnych, a mury romańskiej kolegiaty
odbudowano na wysokość 1 m. Do wszystkich atrakcji prowadzą alejki.
- Odbudowaliśmy też most, który w XII w. prowadził do grodu.
Rekonstrukcja została przesunięta o 1,5 m w stosunku do oryginału.
Za kilka lat być może będziemy mogli także
spacerować po zrekonstruowanym grodzie w Tumie
pod Łęczycą - miejscu zjazdów książąt
podzielonej na dzielnice Polski. Przez 300 lat
(do połowy XIV w.) gród był centrum
administracyjnym ziemi łęczyckiej, później zaś
odrębnego księstwa.
Dziś widać tam jedynie 1000-letnie wały grodu
koło romańskiej kolegiaty. W planach jest
odtworzenie pełnych konstrukcji obronnych.
Wszystko odbędzie się w ramach Piastowskiego
Parku Kulturowego. Jego celem jest pokazanie
ewolucji budownictwa obronnego w czasach
Kazimierza Wielkiego - od drewnianych grodów po
murowane zamki. Park ma unaocznić to, czego
uczył się każdy z nas - że Kazimierz Wielki
zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną. W
przyszłym roku zakończą się prace projektowe.
Roboty zaczną się, gdy zostaną przyznane
odpowiednie fundusze - około 120 mln zł.
|
|
|
|
| ::
Komentarz: |
|
Czy
to pomyłka?
|
Ktoś czytając powyższy tekst mógłby się zastanawiać i
zadawać sobie pytanie - o co chodzi ? Strona poświęcona miastu
Międzyrzecz, a tu historia Kalisza.
Otóż nie, to nie jest pomyłka. To przykład zdroworozsądkowego
myślenia mieszkańców Kalisza o przyszłości w odniesieniu do
historycznego dorobku miasta.
Jak jest w tym zakresie w
Międzyrzeczu - to każdy widzi. Dotychczasowe działania trudno
zaliczyć do kompleksowych i z pewnością nie zagwarantują
sukcesu w tej materii. Miasto Międzyrzecz ma przecież przebogatą
historię, której nie powstydziłoby się nawet
duże miasto. Smutnym jest to, że rządzący nie potrafią
wyeksponować walorów historycznych i
przyrodniczych miasta i regionu.
|
|
Może jest to efekt tzw. "syndromu pensji" - bo pieniążki
włodarze dostają co miesiąc bez względu na osiągane efekty w
rządzeniu. Co więc ma Ich motywować do wysiłku i efektywności -
nie każdy rodzi się ambitny i chętny do pracy i służenia innym. Należy pomyśleć o programie,
gwarantującym efekty które sprostają wymogom dnia
dzisiejszego i unijnym standardom. Potrzebne jest kompleksowe
działanie, w pierwszej kolejności na rzecz ratowania tego co
odziedziczyliśmy po przodkach żyjących na tej ziemi, a w drugiej
kolejności racjonalne eksponowanie dziedzictwa kulturowego w
ramach szeroko pojętych atrakcji turystycznych.
Aktualne działania z pewnością nie zmierzają we
właściwym kierunku. W mieście nie przybywa atrakcji. Można wręcz
powiedzieć, że się cofnęliśmy o ładnych kilkadziesiąt lat
wstecz. Zaniedbany i nie doinwestowany zamek jest tego
przykładem. Krytyczną sytuację pogłębia dodatkowo brak pomysłu
na wyeksponowanie tego historycznego obiektu. Dzisiaj stawianie
tablic informacyjnych, które są potem notorycznie dewastowane
przez wyrostków, to za mało. Jak długo można się chełpić faktem
wybudowania mostu przy zamku? Nieporadność urzędnicza w mieście
zakrawa miejscami na sabotaż. Zasłanianie się przepisami to
zwykłe wygodnictwo. Często przepisy pozwalają działać w
określonych ramach i przedziale czasowym, ale urzędnik zazwyczaj
wybiera wariant ten najgorszy dla danego przedsięwzięcia,
zapominając o społecznym interesie - to już jest bezduszność
urzędnicza! Przykład, to nasze kino "ŚWIT", gdzie w tak
oczywistej sprawie, pod pozorem chęci wyjaśnienia okoliczności i
przyczyn katastrofy, próbuje się ukręcić przysłowiowy łeb całej
sprawie.
Ktoś gotów powiedzieć - co to za porównanie? Jak można
porównywać duży Kalisz z tak małym miastem, jakim jest
Międzyrzecz. Można i tak to to sobie tłumaczyć, ale czy to
załatwi sprawę?
Czy Międzyrzecz nie zasługuje na lepszy los? Co miastu
przyniesie przyszłość? Jak wykorzystamy fakt otwarcia granic. Co
pokarzemy turystom odwiedzającym miasto i okolice? Gdzie ich
położymy spać? Gdzie będą jedli i spędzali wolne chwile podczas
urlopu? Jak Ich powita Międzyrzecz w nadchodzącym sezonie
turystycznym w 2008 roku?
Czy w Międzyrzeczu żyją jeszcze tacy ludzie, którzy
swoją bezinteresowną postawą, będą w stanie pozytywnie wpłynąć
na podejmowane w mieście decyzje, efektem których zostanie
wypracowany program poprawy istniejącego stanu rzeczy i
wytyczony kierunek na wiele lat do przodu?
do góry
Co o tym sądzisz ?
[ FORUM - kliknij ]
| |
|
|
| |
|
|
 |
|
|
|
|
|
|
|
Odwiedź internetową
E-Księgarnię
z wydawnictwami elektronicznymi. [
wejdź do sklepu
] |
|
Źródło:
biz |
|
|
|