Zgodnie z rezolucją Rady Bezpieczeństwa ONZ siły Unii Europejskiej (EUFOR)
mają przede wszystkim zapewnić bezpieczeństwo pracownikom organizacji
humanitarnych niosącym pomoc uchodźcom z sudańskiego Darfuru oraz monitować
sytuację wokół obozów dla uchodźców. Dlatego akcje patrolowe żołnierzy,
utworzonego na bazie PKW Czad, Wielonarodowego Batalionu Północ EUFOR
prowadzone są przede wszystkim w strefach wokół obozów.
Codziennie z bazy North Star wyruszają patrole kierujące się do któregoś
spośród sześciu miejsc, gdzie rozmieszczeni są sudańscy uchodźcy. Żołnierze
EUFOR z założenia mają nie wjeżdżać do obozów, utworzony ma być przez
nie jedynie zewnętrzny pierścień bezpieczeństwa. Po dotarciu w rejon obozów
żołnierze spotykają się z przedstawicielami czadyjskiej ochrony uchodźców –
CNAR (franc. Commission Nationale d’Accueil et de Reinsertion des
Refugies ), wymieniane są informacje na temat sytuacji bezpieczeństwa,
ustalany zakres dalszej współpracy. Niemal natychmiast, tuż za
funkcjonariuszami CNAR, w pobliżu postoju patroli pojawiają się
czadyjskie dzieci, dla których przyjazd żołnierzy z Europy to nie lada
atrakcja. Mali Czadyjczycy czują się coraz bardziej pewnie w tym
towarzystwie, coraz częściej podchodzą do naszych żołnierzy, usiłują zagaić
jakąś rozmowę, wymieniane są uśmiechy i ściskane na powitanie dłonie. Wart
podkreślenia jest fakt, iż wraz z systematycznym pojawianiem się żołnierzy
EUFOR, polepszyła się ogólna sytuacja bezpieczeństwa nie tylko w
rejonach, gdzie znajdują się obozy uchodźców ale również na całym obszarze
działania Sił Unii Europejskiej w Czadzie i Republice Środkowoafrykańskiej.
Taki stan rzeczy ułatwia pracownikom ONZ oraz organizacji pozarządowych
dostarczanie pomocy humanitarnej dla tych, którzy naprawdę potrzebują
codziennego wsparcia, by przeżyć.
W trakcie
każdego z wyjazdów żołnierze pokonują od kilkudziesięciu do ponad 160
kilometrów trasy wiodącej po czadyjskich bezdrożach. Kończy się pora
deszczowa i w konsekwencji znacznie redukuje się liczba tymczasowych rzek
(tzw. wadi) przecinających trasy przejazdów - dzięki temu szybciej można się
przemieszczać. Wyższa jest jednak temperatura powietrza, wszędzie unosi się
niesamowity kurz. Wystarczy przejechać kilkanaście kilometrów, by mundury,
wozy i wyposażenie były pokryte sporą warstwą żółtego pyłu. W takiej
sytuacji nieodzowne jest zabezpieczanie twarzy, a właściwie całej głowy, by
drobiny piasku nie dostały się w nadmiarze do nosa czy uszu. Piach wnika w
najmniejsze zakamarki pomiędzy umundurowaniem i ciałem, a afrykańskie słońce
pali niemiłosiernie. Najlepiej jest też opuścić, podwinięte zazwyczaj,
rękawy mundurów, szczególnie jeśli podczas patrolu jest się wystawionym na
intensywne działanie promieni słonecznych. O tej zasadzie przekonało się,
tuż po przybyciu do Afryki, kilku żołnierzy. Sutki długotrwałego przebywania
na słońcu udało się, szczęśliwie, złagodzić poprzez wtarcie sporej ilości
kremu nawilżającego ale czujność trzeba zachowywać ciągle. Obecnie
temperatura powietrza wynosi około 38 stopni, w osłoniętych od wiatru
miejscach np. pomiędzy kontenerami termometry wskazują nawet 44 stopnie, a w
nie klimatyzowanych technicznych namiotach najwyższa temperatura to 52-53
stopnie Celsjusza. Odpowiednie przygotowanie wyposażenia osobistego to
absolutna podstawa przed każdym wyjazdem z bazy. Dlatego najlepiej zawczasu
napełnić swój trzylitrowy camel bag wodą i nie czekać na ostatnią chwilę, bo
jeśli się o tym zapomni, to daleko się nie zajedzie. Ważny w afrykańskich
warunkach jest odpoczynek, dłuższa chwila dla regeneracji organizmu i
skorzystanie, jeśli nie ma pilnych zadań, z dobrodziejstw popołudniowej
sjesty (godz.13.00 – 16.00). Nigdy nie wiadomo bowiem kiedy otrzyma się
dodatkowe zadanie do wykonania. Sytuacja w tym regionie Afryki jest naprawdę
dynamiczna i trzeba być przygotowanym na różne scenariusze, o każdej porze.
Polscy żołnierze mają już za sobą udział w pierwszej operacji połączonej, w
czasie której współdziałali z kolegami z innych państw Unii Europejskiej.
Obecnie sytuację bezpieczeństwa w rejonie operacji określa się jako
względnie stabilną, jednak wraz z faktycznym zakończeniem pory deszczowej
wzrosnąć może, oprócz aktywności sił EUFOR, również aktywność ze
strony ugrupowań rebelianckich.
mjr Krzysztof Plażuk
oficer prasowy PKW Czad |
|
C z a d
pełna nazwa:
Republika Czadu |
 |
|
- państwo w
środkowej Afryce. Graniczy od północy z Libią, ze wschodu z Sudanem,
z południa z Republiką Środkowoafrykańską, z południowego-zachodu z
Kamerunem i Nigerią, a z zachodu z Nigrem. Nazwa państwa pochodzi od
jeziora Czad.
Większą część kraju zajmują nizinne tereny Kotliny Czadu, z najniżej
położonym obniżeniem Bodele (160 m n.p.m.). Kotlinę otaczają od
wschodu płaskowyż Ennedi i góry Wadaj oraz wulkaniczny masyw Tibesti
z najwyższym szczytem kraju Emi Koussi (3415 m n.p.m.).
Głównym zbiornikiem wodnym jest jezioro Czad, położone na granicy z
Nigrem, Nigerią i Kamerunem. Zasilane jest przez dwie duże rzeki
Szari i Logon. Jego powierzchnia jednak nieustannie się zmniejsza na
skutek ekspansji pustyni. Sahara zajmuje większą część północy
kraju. Na południu występują nieco większe opady, zasilające w porze
deszczowej sawannę.
Czad podzielony jest na 14 prefektur: Batha, Biltine,
Borkou-Ennedi-Tibesti, Chari-Baguirmi, Guera, Kanem, Lac, Logone
Occidental, Logone Oriental, Mayo-Kebbi, Moyen-Chari, Ouaddai,
Salamat, Tandjile.
|
Waluta:
1000 XAF = 5.05 PLN
1000 XAF = 2.13 USD
1000 XAF = 1.49 EUR |
Powierzchnia:
1 284 000,00 km2 |
Języki:
islam, chrześcijanizm, animizm |
|